Weź trzy kursy na mecz: 1 (gospodarz) 2,20, X (remis) 3,40, 2 (gość) 3,30. Zamień każdy na „prawdopodobieństwo” jako 1 podzielone przez kurs, dodaj do siebie — i wyjdzie Ci więcej niż 100%. To nie błąd. To marża bukmachera, nazywana overroundem.
Skąd bierze się nadwyżka
Kurs to zamaskowane prawdopodobieństwo. Kurs 2,00 odpowiada 50% (1 / 2,00 = 0,50), kurs 4,00 to 25%, i tak dalej. Gdyby bukmacher wyceniał zdarzenia idealnie sprawiedliwie, prawdopodobieństwa wszystkich możliwych wyników sumowałyby się dokładnie do 100%.
Ale wtedy operator nie zarabiałby nic. Więc każdą cenę lekko zaniża — daje trochę gorszy kurs, niż wynikałoby ze sprawiedliwej wyceny. Po zsumowaniu tych zaniżeń wychodzi liczba powyżej 100%. Nadwyżka ponad setkę to właśnie overround (po polsku bywa nazywany marżą albo „przewagą” bukmachera).
Policzmy to na naszym przykładzie
1 / 2,20 = 0,4545 1 / 3,40 = 0,2941 1 / 3,30 = 0,3030 suma = 1,0516 → 105,16%
Overround to te 5,16 punktu procentowego ponad setkę. Mówiąc wprost: rynek udaje, że pokrywa 105% zdarzenia, choć realnie pokrywa 100%. Ta różnica zostaje w kieszeni operatora niezależnie od tego, jak mecz się skończy — bo jest rozłożona na wszystkie wyniki naraz.
Ile to wynosi w praktyce
Wysokość overroundu zależy od operatora, rynku i rangi wydarzenia. Na najpłynniejszych rynkach największych lig marże potrafią być niskie; na niszowych — dużo wyższe, bo mniejsza konkurencja i większa niepewność pozwalają operatorowi „dołożyć” do ceny. Rynki poboczne (liczba goli, rzuty rożne, karty) mają zwykle grubszą marżę niż podstawowe 1X2. Reguła kciuka: im mniej płynny i bardziej egzotyczny rynek, tym większy overround — a Ekstraklasa i niższe ligi to właśnie takie mniej obstawiane rynki.
Overround a podatek — dwa różne koszty
Łatwo je pomylić, więc rozdzielmy: overround siedzi w samym kursie (marża operatora), a podatek 12% schodzi od Twojej stawki (danina dla państwa). Są niezależne i się sumują. Najpierw kurs jest już „doprawiony” marżą, a potem od tego, co wpłacasz, państwo bierze swoje 12%. Dwie warstwy kosztu, jedna na drugiej — dlatego realny dystans do wyjścia na zero jest większy, niż sugerowałaby którakolwiek z nich osobno.
Po co nam to w analizie
Overround jest przeszkodą dla gracza, ale dla analityka jest też informacją do zdjęcia. Żeby porównać prawdopodobieństwo z modelu z tym, co „naprawdę” myśli rynek, trzeba najpierw wyczyścić kurs z marży — czyli rozłożyć te nadwyżkowe 5% z powrotem na wyniki, tak by suma wróciła do 100%. Ten zabieg to devig; poświęcamy mu osobny materiał.
Dopóki tego nie zrobisz, porównujesz swoją ocenę z ceną „doprawioną” marżą i łatwo o złudzenie przewagi, której nie ma. Dlatego u nas overround nie jest ciekawostką na marginesie — to pierwszy krok każdego uczciwego porównania model–rynek.
Materiał edukacyjny. Nie stanowi porady dotyczącej udziału w zakładach. 18+.